Na Facebooku - portalu społecznościowym - powstała grupa, zapowiadająca protesty na stacjach benzynowych 23 stycznia.
Mają one być skierowane przeciwko rosnącym cenom paliw. Uczestnicy zamierzają przedłużać korzystanie z usług stacji benzynowych.
Mają się one odbyć w wielu miastach: w Częstochowie, Krakowie, Świdniku, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Bydgoszczy, Olkuszu, Koszalinie, Jabonce k. Nowego Targu, Radomsku, Katowicach i Lublinie. W Warszawie uczestnicy chcą po 16:00 przejechać pod sejm, Belweder i kancelarię premiera „z możliwie najmniejszą prędkością, by uniemożliwić wyjazd z pracy ministrom”.
Uzasadniając akcję piszą:
W 2012 roku rząd za pomocą ustawy okołobudżetowej chce podnieść akcyzę na paliwa z 1048 zł/1000 l do 1196 zł/1000l. Zmiana ta spowoduje wzrost ceny detalicznej paliw nawet o 18 gr! Pokażmy że nie zgadzamy się na taką politykę gdzie ceny podnoszone są w zatrważającym tempie, a pensje stoją w miejscu.
Tak jak w grudniu zbierzemy się na parkingach w całej Polsce, dnia 23 stycznia 2012 o godz. 18, podzielimy na grupki i udamy się na stacje benzynowe. Tam podjeżdżamy do dystrybutora, tankujemy za symboliczną złotówkę (czyli za najniższą możliwą kwotę - rekord w grudniu to 17 gr), idziemy zapłacić, pooglądać gazety, zjeść hot-doga itp, wracamy do samochodu i tankujemy znowu i tak np. tankujemy za 20,50,100 zł. Jak na pewno wszystkim wiadomo ponad połowa ceny paliw to podatki. Blokując stacje wpływy z podatków w danym dniu na pewno będą mniejsze. Pokażmy wszystkim, że nie jesteśmy marionetkami w rękach rządu!