Kilka moich uwag o napiętej sytuacji gazowej zamieściła Polska Agencja Prasowa 11 stycznia:
PGNiG: gazowe rozmowy z Gazpromem we wtorek
[...]
Jak ocenił w rozmowie z PAP niezależny ekspert paliwowy Andrzej Szczęśniak, nie ma obecnie zagrożenia dla dostaw gazu, ponieważ otrzymujemy zwiększone dostawy z Rosji."Rosja nie idzie teraz na konflikty w Europie Środkowo-Wschodniej, widać to m.in. po podejściu do Ukrainy, której Rosjanie pozwolili odbierać mniejsze niż zakontraktowane ilości gazu" - powiedział Szczęśniak.
W jego opinii, to "normalne", że zimą pustoszeją magazyny, nawet do 40 proc. Szczęśniaka nie niepokoi też fakt, że do tej pory nie ustalono terminu spotkania pomiędzy PGNiG a Gazpromem w sprawie nowego kontraktu. "W Rosji dopiero skończyły się święta (prawosławne Bożenarodzenie - PAP)" - przypomniał.
[..]
W połowie grudnia wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak zapowiedział, że wynegocjowane 10 grudnia międzyrządowe porozumienie w sprawie zwiększenia dostaw gazu z Rosji do Polski nie trafi na posiedzenie rządu, zanim nie będzie wiążących uzgodnień między firmami - PGNiG i Gazpromem ws. "przeszłych i przyszłych" rozliczeń. Chodzi m.in. o rozliczenia z tytułu tranzytu rosyjskiego gazu przez terytorium Polski.
"Rosjanie liczyli stawki tranzytowe według umowy międzyrządowej z 2003 roku, a Polacy według taryfy określanej przez Urząd Regulacji Energetyki" - wyjaśnił Szczęśniak.
Jak dodał, są to sporne należności, a nie zaległości. "Ktoś musi rozsądzić, co jest ważniejsze: umowa między państwami czy taryfowanie przez URE, sprawy sądowe mogą trwać latami" - dodał. Trwa obecnie postępowanie w sprawie taryf tranzytowych z 2005 roku, które póki co wygrywa Polska.
2010-01-11 17:49 Źródło: PAP
jzi/ drag/ mow/
za Bankier.pl